Â
Â
W licznych dyskusjach na polskich forach o tematyce NLP można spotkać wypowiedzi na temat "przestarzałych technik NLP" i stojącymi w opozycji do nich "najnowszymi osiągnięciami" w tej dziedzinie. Myślę, że jeśli pominiemy fakt, że albo jest to element promocji kolejnej "nowej szkoły NLP" lub "nowego, najlepszego, polskiego trenera" albo autor zna zagadnienie wyłącznie z lektury forów internetowych i książek, to warto ten temat rozwinąć.
Zbadajmy, które elementy NLP uznają oni za "stare" lub "przestarzałe" i dlaczego. Z tego co wiem to w początkach NLP zajmowano się modelowaniem i strategiami, systemami reprezentacyjnymi, kotwiczeniem, reframingiem, strukturą języka (Metamodel i Model MIltona), Sleight of mouth (też w sumie praktyczne połączenie metamodelu i reframingu) strukturą i technikami "rapportu". Parę lat później doszły submodalności i metaprogramy. Mówimy tu o przełomie lat 70tych i 80tych XX wieku. Następnie powstawały różne aplikacje jak Time Line ( w koncu nie jest to nic innego jak opisane na poziomie sub-modalności "przeszłość" i "przyszłość"). Na początku lat 90tych Bandler skupił się na systemie słuchowym i submodalnościach tonalnych, a Eric Robbie na dokładniejszym 'rozpracowaniu' dialogu wewnętrznego i jego poziomów oraz pozawerbalnych sygnałach wskazujących jak dane doświadczenie jest zorganizowane na poziomie submodalności.
Grinder, w tym czasie, bardziej szczegółowo zajmował się "starym NLP" czyli modelowaniem.
Jeśli pominąłem jakiś kluczowy element NLP, który powstał w ciągu ostatnich 20 lat to daj mi znać proszę, może wspólnie wypełnimy tę lukę. Nie mam tu na myśli "tworzonych" w kółko "nowych modeli" w rodzaju "odkochiwania się" (Anne Teachworth prowadziła ponad 35 lat temu klinikę, w któej stosowała dokładnie identczną metodę do "stworzonej" przez jednego z polskich trenerów w 2007 czy 2008 roku), tylko autentycznie nowe, wcześniej nieznane modele lub przynajmniej techniki.
Przyjrzyjmy się więc po kolei kilku "starociom", które według polskich forumowych ekspertow już nie mają prawa działać, a stosowanie ich jest "obciachowe" :-)
Może kotwice? Bardzo stara technika, może już zwietrzała i nie "kotwiczy"? Ale gdy ostatnich kilka razy w tym miesiącu użyłem kotwic to działały jak nowe. Uważam, że jest w kotwiczeniu, i zawsze będzie, pewna magia. Wywołujesz w kimś silny stan emocjonalny, niezauważalnie zmieniasz ton głosu lub dotykasz tej osoby i gdy po jakimś czasie użyjesz tego tonu lub dotkniesz ją dokladnie w taki sam sposób, to przeżyje ona takie samo uczucie. I nikt, w tym również ta osoba, nie będzie wiedzieć dlaczego tak się czuje! Nadal działa, po prawie 40 latach!
To może reframing przestał działać? W końcu w 1991 roku na własne uszy słyszałem w San Diego na Masterze, z ust Bandlera, że "reframing został wycofany". Niestety niedoprecyzował czy oznacza to, że w jakiś dziwny sposób zmiana kontekstu przestała zmieniać znaczenie i znak emocjonalny lub ocenę zachowań i faktów czy też, że nie wolno używać tej techniki. To pierwsze zwyczajnie nie nastąpiło i nadal "śmieci jednego człowieka mogą być skarbem innego" :-). Nadal uczymy reframingu ponieważ jest on nie tyle "przestarzały" co sprawdzony i przetestowany :-) i może nie powinno się go stosować w interpretowaniu rezultatów inwestycji finansowych ("wypracowaliśmy w tym roku ujemny zysk") ale naprawdę pomaga w psychoterapii rodzin ("Dziecko nie jest wścibskie tylko uczy się poznawać otaczającą je rzeczywistość. Jest to potrzebny i naturalny etap rozwojowy")
Ok, to Model Miltona może? Presupozycje albo zaprzeczenia w trybie rozkazującym? Zostawmy na boku hipnozę i język Modelu Miltona ("Zanim zaczniesz uważnie wsłuchiwać się w ton mojego głosu i zauważać która część Twojego ciała chce zrelaksować sie najpierw... i nie zwracaj uwagi na swoje powieki...") zbadajmy jak te patterny przestały się sprawdzać w języku codziennym. Na przykład w marketingu lub rozmowie handlowej.
Podobno, jak głosi jeden z internetowych ekspertów od NLP już nikt nie "nabierze" się na presupozycje związane z czasem. Swoją drogą, interesująca presupozycja kryje się w słowie "nabierać", czyżby ten ekspert "nabierał" swoich klientów, tyle że za pomocą nowszych technik? Wracając do presupozycji, weźmy pierwszy z brzegu przykład "...zanim zacznie się Pan zastanawiać nad tym, która opcja najlepiej zabezpieczy pańską inwestycję..." nadal brzmi to niewinnie i teksty o podobnej treści można często usłyszeć, tyle, że inaczej sformułowane. Brzmi niewinnie, ale niezauważalnie kieruje uwagę na określony tor i zasiewa pewne myśli (te opcje zabezpieczają inwestycję, bedzie wybierać jedną z nich, zastanawiać się nad nią). 'Niezauważalnie' jest tu słowem kluczowym, ponieważ patterny Modelu Miltona działają "poniżej radaru" czyli muszą pozostać niezauważone, brzmieć niewinnie i naturalnie. Pytanie kto je zauważa? Oczywiście, ten kto skupia się na wyszukiwaniu tych patternów w tekscie lub w rozmowie. Na przykład, praktyk NLP, który analizuje tekst pod kątem stosowania wzorców lingwistycznych - presupozycji, implikacji, wskaźników odniesienia itp.
"Och, on ciągle, od lat stosuje te same techniki! Złapałem go!"
Ci "analitycy" zapominajÄ… lub nie zdajÄ… sobie sprawy z kilku kwestii:
1. że tekst nie jest adresowany do nich tylko do normalnych ludzi, którzy nie zwracają uwagi na strukturę i patterny tylko na treść komunikatu.
2. że cierpią na syndrom "gadżeciaża NLP" - czyli "to już słyszałem, to już znam, o tym już wiem, pokaż mi coś czego jeszcze nie wiem"! Zarówno w szkoleniach NLP jak i w praktycznym stosowaniu NLP np. w biznesie, nie chodzi o żonglowanie najnowszymi i efektownymi technikami, lecz o perfekcyjne i mostrzowskie stosowanie nawet najbardziej podstawowych patternów i technik.
3. wszystkie najnowsze i najbardziej efektowne i skomplikowane konstrukcje w NLP, są konfiguracją podstawowych i genialnie prostych elementów- technik NLP. Ktoś może mieć w głowie całą wiedzę na temat wszystkich patternów Sleight of Mouth, ale jeśli nie potrafi odpowiednio dobrać i ZASERWOWAĆ czyli płynnie, elegancko i niezauważalnie, w odpowiednim momencie powiedzieć to... kicha!
Dlatego na podstawowym kursie NLP czyli "praktyku" skupiam się na tym aby uczestnicy zrozumieli działanie najbardziej podstawowych technik i co ważniejsze, żeby umieli je wykonać elegancko i skutecznie. Zarówno kotwiczenie czyli eleganckie wywołanie stanu i niezauważalne zakotwiczenie tego stanu, jak też użycie np presupozycji tak aby odbiorca nie zaczął podejrzewać. że stosujesz jakąś "technikę" na nim. Pewnie zdarzyło Ci sie słyszeć na różnych klipach choćby na Youtube, nlpowców, którzy uderzają w drewniany, deklamacyjny ton gdy tylko zaczynają stosować NLP :-).
Mogę jeszcze zapisać kilka stron, mnożąc przykłady na to, że nie ma przestarzałych technik NLP, bo uważam, że nie ma. Najwyżej zdarza się nieudolne stosowanie NLP, które jest właśnie wynikiem niedostatecznego opanowanie podstawowych elementów NLP. Najczęściej jest to rezultat zbyt dużej fascynacji skomplikowanymi konstrukcjami w aplikacjach (np. model 64 metaprogramów) i braku umiejętności "wykonawczych". Nazwijmy to "konstrukcje prowadzące do obstrukcji" :-). Co zatem pozwala uniknąć losu "NLPowskiego analityka internetowego", który głównie tropi stosownie NLP w wypowiedziach innych? Moim zdaniem, gdy perfekcyjnie opanujesz najbardziej podstawowe techniki NLP, te "przestarzałe" sprzed 30 lat, to zyskujesz nieprawdopodobny wpływ na siebie, na swoje życie i na innych ludzi. Ważne abyśmy pamiętali, że NLP to jest coś co się robi a nie o czym opowiada. Chociaż, jest to też niezły sposób na robienie wrażenia na innych, zalewając ich słowotokiem pełnego żargonu, teoretycznego bełkotu :-)
http://www.nlp.pl/artykuly,1,54,1,_.html
Komentarze: